Polska.fail
Motyw kolorystyczny

Program Polskie Szwalnie

Data newsa
Data wpisu

Agencja Rozwoju Przemysłu dostarczyła Kancelarii Premiera ponad 170 mln maseczek za ponad 313 mln zł. NIK zakwestionowała wybór części dostawców i nadzór nad jakością. W komunikacie nie ma nazwiska ministra.

Powiązane osoby

W tym wpisie nie wskazano osoby.

Partie

Datę w metryczce zapisano jako 1 kwietnia 2020 roku, w pierwszym okresie pandemii, w którym uruchomiono program. Komunikat NIK nie podaje dnia startu.

28 lutego 2023 roku NIK podała, że na 13 umów Agencji Rozwoju Przemysłu w programie Polskie Szwalnie przy 10 nie było śladów, kto, kiedy i według jakich kryteriów zdecydował o ich zawarciu. Agencja dostarczyła Kancelarii Premiera około 105 mln maseczek medycznych i około 67 mln maseczek niemedycznych za ponad 313 mln zł. Kontrola objęła Ministerstwo Rozwoju i Technologii, Kancelarię Prezesa Rady Ministrów i agencję. Izba nie wymienia w tym komunikacie nazwiska ministra ani premiera jako osoby, której stawia zarzut.

Nadzór nad jakością NIK oceniła jako budzący wątpliwości. Firma logistyczna sprawdzała głównie rozmiar, kształt i mocowanie gumek, a nie wszystkie warunki umów, na przykład pranie maseczek wielorazowych w 60 stopniach. Ceny maseczek medycznych w umowach różniły się do 40 procent, a niemedycznych do prawie 150 procent. Przy dwóch dostawcach, od których pochodziło prawie 34 procent maseczek niemedycznych, agencja rozliczała się zbiorczymi fakturami, bez faktur podwykonawców wymaganych umową.

Osobny projekt Stalowa Wola, też prowadzony przez agencję, NIK uznała za fiasko: kupiono dziewięć linii produkcyjnych, a poza produktami testowymi nie powstała ani jedna maseczka.

Program był zakupem pandemicznym rządu Prawa i Sprawiedliwości, obok respiratorów opisanych w osobnym wpisie. W metryczce nie ma osoby, bo komunikat NIK nie wiąże programu z nazwiskiem ministra. Partia jest wskazana jako zaplecze rządu, którego kancelarię Izba kontrolowała.

Czego źródła nie potwierdzają

Doniesienia, na które NIK się powołuje, mówiły o milionach maseczek nienadających się do użytku i o koszcie ponad ćwierć miliarda złotych. Ustalenia samej Izby są węższe: brak śladu decyzji przy części umów, słaba kontrola jakości, rozrzut cen i fiasko linii w Stalowej Woli. Nie wynikają z nich zarzuty karne wobec konkretnego polityka.

Źródła

Zastrzeżenia

Do tego wpisu nie dopisano materiałów w dziale Zastrzeżenia.